SZCZECIN - OSTATNIA DROGA ŚP. JERZEGO MUŻYŁO

Miał jeszcze wiele planów, będąc w szpitalu telefonicznie umawiał się na spotkanie rocznicowe przy Pomniku Kresowym na szczecińskim cmentarzu. Ono nastąpi 9 lutego, jak co roku, ale niestety bez jego fizycznej obecności. Zapewne będzie patrzył na nas z nieba i modlił się z nami za ofiary ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Południowo - Wschodnich. Niezbadane są wyroki Boskie . Odszedł od nas 16 stycznia b.r. o wiele za wcześnie (miał 68 lat) Wszechmocny zabrał Go do Wieczności. Nam w smutku i żalu pozostało odprowadzić Go na miejsce ziemskiego spoczynku, modlić się w Jego intencji i wspominać Go. Wspominał Go też przewodzący Mszy św. w Jego intencji Metropolita Szczecińsko-Kamieński abp Andrzej Dzięga. Archikatedra pw. Św. Jakuba Apostoła zapełniła się licznie, mimo pandemii, rano o 10-tej 23go stycznia pragnącymi pożegnać śp. Jerzego Mużyłę. Warto może dodać, że zachowane były ograniczenia sanitarne związane z pandemią, co nie było trudne w tak olbrzymiej budowli. Oprócz najbliższej rodziny żegnali Go przyjaciele, koleżanki i koledzy ze środowisk Kresowych, w tym ze  Stowarzyszenia Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć które zakładał i którego był Prezesem przez 2 kadencje a także z wielu innych środowisk, stowarzyszeń, organizacji , instytucji i Grup Obywatelskich z którymi współpracował. Należy do nich Instytut Pamięci Narodowej, którego Szczeciński Oddział reprezentował obecny dyrektor p. Paweł Skubisz i współpracujący pracownicy  oraz poprzedni  dyrektor Oddziału, obecnie pracujący w warszawskiej centrali IPN p. Marcin Stefaniak. Zrozumiałym, że żegnało go środowisko AK-owskie, śp. Jerzy Mużyło był przez kilka kadencji członkiem Zarządu Okręgu Szczecińskiego ŚZŻAK. Poczet sztandarowy wystawił Okręg Szczeciński Narodowych Sił Zbrojnych, który jest czołową organizacją wchodzącą w skład Porozumienia Środowisk Patriotycznych w Szczecinie, które zawsze wspierało śp. Jerzego Mużyło w Jego poczynaniach , choćby współorganizując Szczecińskie Marsze Wołyńskie i uczestnicząc zawsze w uroczystościach przy Pomniku Wołyńskim. Władze państwiwe reprezentował Wojewoda Zachodniopomorski p. Zbigniew Bogucki.

Czytaj więcej...

Bohdan Huk: Ukraina. Polskie jądro ciemności. Stowarzyszenie Ukraińskie Dziedzictwo; Przemyśl 2013 część III

Po południu poprowadzono nas w kierunku pobliskiego lasu. Szykowaliśmy się na śmierć. Gdy nasza kolumna zbliżyła się do drogi Sokal - Kamionka Strumiłowa, zatrzymał się przy nas przejeżdżający niemiecki samochód. Byli w nim gestapowcy z Sokala. Po dłuższych pertraktacjach z dowódcą naszej eskorty, spowodowali oni, że zawrócono nas z powrotem do szkoły.” („HISTORIA JEDNEJ WSI czyli DLACZEGO ZOSTAŁEM WIĘŹNIEM OBOZU GROSS-ROSEN”  Kazimierza Kisilewicza więźnia obozu Gross-Rosen Nr 23 214; w: http://wulkanyisushi.bloog.pl/id,3974895,title,Historia-jednej-wsi,index.htm )  W kol. Prehoryłe pow. Hrubieszów: „08 marca 1944 o świcie oddziały policji ukraińskiej, SS-Galizien i ortschutzu, wspierane pododdziałami USN z Szychowic, Kryłowa i Gołębia, napadły na kolonię Prehoryłe pow. hrubieszowski; w napadzie brał udział oddział UPA, który w nocy przeprowadził się przez Bug. Pomordowano całe rodziny (np. Martyniuków, Bolechów, Przyczynów.) łącznie zamordowano 38 osób w tym kobiety i dzieci.” (Czesław Buczkowski: SAHRYŃ w latach 1942-1944; w:  http://kresy.info.pl/component/content/a....atach-1942-1944; 25 września 2011).

W kol. Łasków pow. Hrubieszów: „10.03.1944 w kol. Łasków pow. Hrubieszów esesmani ukraińscy z SS „Galizien – "Hałyczyna” oraz Ukraińcy z UPA – USN zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.” (Czesław Buczkowski..., jw.). We wsi Małków pow. Hrubieszów upowcy oraz esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” wymordowali wszystkich schwytanych Polaków, liczby ofiar nie ustalono.

12 marca 10944 r. we wsi Palikrowy pow. Brody upowcy, esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz chłopi ukraińscy, w tym miejscowi, wymordowali co najmniej 367 Polaków (tyle ofiar pogrzebano na cmentarzu) dobytek ich zrabowali, wieś spalili.

Czytaj więcej...

Rzeź niewiniątek

 W kościele katolickim z jednej strony świętujemy urodziny Jezusa, a z drugiej strony 28 grudnia wspominamy Świętych Młodzianków. Jak zapisano w   Ewangelii Mateusza (Mt 2, 1-16), w biblijnych czasach miał miejsce epizod  zwany" rzezią niewiniątek". Według Mateusza rozkaz zabicia niemowląt z Betlejem wydał Herod Wielki, króżydowski, który wcześniej dowiedział się od Mędrców ze Wschodu, że narodził się tam oczekiwany przez naród Mesjasz. Kazał zamordować  wszystkie dzieci płci męskiej, poniżej drugiego roku życia. Rzeź niemowląt w Betlejem została dokonana z powodu paranoicznych lęków starego króla. Rzezi Polaków na Kresach OUN-UPA dokonała w imię "Samostyjnej Ukrainy". Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, gdzie w latach 40. członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii (banderowcy) dokonali zbrodni ludobójstwa na Polakach, prawdopodobnie jedną czwartą ofiar stanowiły dzieci. A więc blisko 30 tys. (...) Ewa Siemaszko w artykule "Piekło dzieci polskich"  w rozdziale "Rzeź niewiniątek " napisała: "  Najwięcej dzieci ginęło w napadach, w których nacjonaliści ukraińscy dążyli do zgładzenia całej ludności polskiej miejscowości. Podam przykłady kilku masowych zbrodni z liczbą zamordowanych dzieci w wieku do lat 14: w Ostrówkach w pow. lubomelskim na Wołyniu zginęło 204 dzieci do lat 14 na co najmniej 474 zamordowanych mieszkańców; w kolonii Maria Wola w pow. włodzimierskim (Wołyń) – 67 dzieci na 212 ofiar ogółem; w kolonii Lipniki, pow. kostopolski (Wołyń), podczas napadu zginęło 53 dzieci, a troje zmarło później wskutek ran na 179 osób zamordowanych ogółem; we wsi Pyszówka, pow. Jaworów, woj. lwowskie, wśród 54 zamordowanych ludzi było 22 dzieci; we wsi Derżów, pow. Żydaczów, woj. stanisławowskie, w liczbie 77 ofiar znajduje się 29 dzieci; w Berezowicy Małej, pow. Zbaraż, woj. tarnopolskie, zginęło 28 dzieci na 99 zamordowanych.

Potworność zbrodni, którą charakteryzuje tak wysoka liczba zamordowanych dzieci, jest powiększona okrucieństwem w sposobach zadawania śmierci niewinnym i bezbronnym, dopiero zaczynającym życie, istotom ludzkim. Oto kilka przykładów z Wołynia: we wsi Sytnica (pow. Łuck) dwoje dzieci Władysława i Janiny Hulkiewiczów, jedno sześcioletnie, drugie sześciomiesięczne, banderowcy żywcem zakopali; w osadzie leśnej Małuszka (pow. Kostopol)

Czytaj więcej...

Smutna Wigilia i święta 1943 r. w oddziale partyzanckim AK "Bomby"

Jak wszystkie oddziały partyzanckie Armii Krajowej na Wołyniu, również ten „Bomby”( kpt. Władysław Kochański ps. „Bomba”, „Wujek” -red) , otrzymał rozkaz stawienia się na koncentrację w rejonie Kowla i Włodzimierza Wołyńskiego. Niełatwe było wykonanie tego rozkazu. Żeby dotrzeć w rejon koncentracji, oddział musiał pokonać paręset kilometrów złymi drogami leśnymi i polnymi, poprzez tereny całkowicie opanowane przez upowskie bandy. Musiał forsować wiele rzek i linii kolejowych strzeżonych pilnie przez niemieckie lub węgierskie wojsko. Rozkaz jednak był rozkazem. Podjęto więc energiczne przygotowania do wymarszu. Jednocześnie „Bomba” przyśpieszał już wcześniej podjęte rozmowy w sprawie przejęcia i wyprowadzenia „do lasu” dwóch batalionów pomocniczej policji niemieckiej zorganizowanej z polskiej młodzieży. Były to bataliony: numer 202 – tzw. zielonych – liczący sześciuset pięćdziesięciu ludzi dobrze uzbrojonych i „granatowych” liczący około siedmiuset pięćdziesięciu ludzi. Zgrupowane były w Kostopolu i Bereźnie wraz z dwustoma esesmanami i oddziałem czterystu własowców. Polska młodzież znalazła się w tych batalionach nie kierując się motywami politycznymi, lecz z powodu rozpaczliwej walki o własne życie i swoich najbliższych, swoich rodzin. Polacy od początku okupacji do tej podłej pracy się nie brali. Ale teraz nie było wyjścia. Kiedy ukraińscy nacjonaliści opanowani żądzą niszczenia i zabijania zatracili ludzkie oblicze i zaczęli mordować, wyżynać w pień polską ludność, ta zwracała się do władz niemieckich z błagalną prośbą o pomoc. Władze niemieckie odpowiadały: „Wszystkie nasze wojska są na froncie. Jedyne, co możemy dla was zrobić, to dać wam broń. Brońcie się sami. Ale broń damy pod warunkiem, że wstąpicie do policji”. Poszła więc część młodzieży do tej policji z myślą, aby przejąć w swoje ręce broń, która wcześniej czy później z tymi młodymi chłopcami i tak trafi do partyzanckich oddziałów. I będzie wykorzystana przeciwko jej dawcom. Na razie tę broń trzeba było wycelować do upowskich zbirów, morderców rodaków. W pomocniczej policji celowo znalazła się także część ludzi z konspiracji Armii Krajowej. Ustalono termin wyprowadzania tych batalionów na 24 grudnia 1943 roku w wigilię Bożego Narodzenia.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp4.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud13.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 414 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
11038468