„Za szczo choczete nas pobyty? Szczo my wam zrobyły?”

Po wioskach bandy UPA zaczęły grasować coraz częściej. Na noc uciekałyśmy z domu, poniewierałyśmy się po zbożach-konopiach i przeróżnych zaroślach. Po takich nocnych okropnych męczarniach wracałyśmy do naszych mieszkań pod wielkim strachem, żeby się trochę pożywić i odpocząć. Niedaleki nasz sąsiad, Ukrainiec Iwan Szeremeta (wszyscy go nazywali Iwasyk) przyszedł do nas i oznajmił, że zrobił nam u siebie  w stodole kryjówkę, w której możemy spać między owocami. Z tyłu od ogrodu wykombinował taką ruchomą deskę, że w każdej chwili można było ją uchylić i uciec. Był to bardzo dobry chłopak, taki niepozorny, mały jak na swój wiek. Między Ukraińcami udawał mało rozgarniętego, niby niczym się nie interesował, a w gruncie rzeczy łapał ich każde słowo i zdawał nam relację z tego, co się dzieje we wsi. To właśnie on pierwszy przyniósł nam wiadomość o tym, że bandyci szykują obławę na dzień 29 czerwca i wszystkich „Lachów” mają wybić. Naradziliśmy się z naszymi biednymi Polakami z Koszowa, co robić, gdzie i jak uciekać, żeby nie wpaść w ręce zbirów. Kilka rodzin polskich zdążyło jeszcze wyjechać do Skurcza, a dalej do Horochowa, gdzie były już organizowane polskie placówki obronne. My nie miałyśmy czym uciekać, bo bandyci nam już wcześniej wóz i konie zabrali. Rano wyłaziłyśmy z naszej kryjówki, kolejno z odstępami, żeby nas nie zauważono i żeby nie zdradzić, że Ukraińcy nas przechowują w swojej zagrodzie. Wszystkie cenniejsze rzeczy: kożuchy, buty, pierzyny, poduszki, lepsze ubrania zakopałyśmy, ale jak się okazało, szkoda było naszego trudu. Któregoś ranka stwierdziłyśmy, że wszystko zostało odkopane i zrabowane. Pewnego dnia patrzymy, podjeżdża pod naszą chałupinę bryka, na której siedzi kilku uzbrojonych bandziorów. Po krótkiej naradzie jeden dryblas zeskoczył z bryczki i kieruje się z pistoletem w ręku w naszą stronę. Struchlałyśmy ze strachu

Czytaj więcej...

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA ROK 1947

 Stycz

1 stycznia:  

W miasteczku Jarosław woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali Dymitra Papaszę, pracownika gminy wiejskiej w Jarosławiu.

   2 stycznia:

We wsi Kniażyce pow. Przemyśl: „2 stycznia w Kniażycach banderowcy, ubrani w mundury WP, uprowadzili Bazylego Kircię, którego następnie zamordowali. Bazyli Kircio (błędnie Kirtio), s. Michała i Józefy, l. 51, grekokatolik, Polak zamieszkały w Kniażycach, pow. przemyski. Podejrzany o współpracę z WP. Uprowadzony 2 I 1947 r. z domu w Kniażycach przez bojówkę SB-OUN, I Rejonu Nadrejonu „Chołodny Jar”, ubraną w mundury WP. Po przesłuchaniu został zlikwidowany przez banderowców. Mordu na B. Kirciu dokonano w Darowicach, w odległości ok. 200 m od domu. Odpowiedzialny za zabójstwo referent rejonowy W. Harabacz, ps. „Oracz”. (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 188). Oraz: „NN żołnierz z pułku szkoleniowego KBW, ranny 2 I 1947 r. w czasie akcji w Kniażycach. Zmarł w szpitalu. Prawdopodobnie chodzi o Drajer Zdzisława, szer. KBW, s. Leona, który rzekomo poległ 4 I 1947 r. w Zalesiu”. (Artur Brożyniak, OBEP IPN Rzeszów; w:  https://docplayer.pl/25771718-Artur-brozyniak-rzeszow-12-kwietnia-2016-r.html ).

  3 stycznia:  

We wsi Darowice pow. Przemyśl UPA zabiła żołnierza WP Józefa Walczaka.

Czytaj więcej...

My nie mieliśmy czym i dokąd uciekać

[…] Po kilku dniach nastąpił napad na Pendyki z dwóch kierunków: od strony Pieniek i od północnej – lasu. W Pieńkach nikogo już nie było, bowiem duża część ludności, mając własne przygotowane konie i wozy, uciekła w kierunku zachodnim do lasu. Część schowała się w piwnicach domów, dużo ludności zginęło i leżało pomordowanych we wsi. Obie wsie płonęły. Ci, co schowali się w piwnicach, zginęli od uduszenia dymem. My nie mieliśmy czym i dokąd uciekać. Schowaliśmy się w kurniku, przybudówce do obory. W pewnej chwili słyszymy, że coś trzeszczy. Okazało się, że to płonie obora, w której jesteśmy ukryci. Ukraińcy otwierają wrota, wypuszczają bydło, świnie i kury. Raptem otwierają się drzwiczki kurnika i widzimy Ukraińca ze skierowaną do nas lufą. Mama odpycha lufę na bok i mówi po ukraińsku: „ne strilaj, my Ukrajinci” – a on odpowiada: „a czomu wy u Lachiw? pijdete do sotnyka”. Stanął na drodze i nas pilnuje. W tym czasie inni rabują, podpalają. Płoną ule z pszczołami, po wiosce chodzą krowy, świnie, kury. Mama ma przy sobie polskie dokumenty – rozrywa mufkę i wkłada do wewnątrz; może nie znajdą. W czasie, gdy my stoimy, widzimy jak zabijają staruszka i dziecko, i wrzucają do płonącego domu. Mama mówi po ukraińsku – ty nas pilnujesz, a tymczasem twoi koledzy nagrabią się dobra. Wtedy poprowadził nas w kierunku północnym do lasu, zatrzymał się przy bardziej okazałym domu, każe nam czekać. Nagle zjawia się staruszek Ukrainiec, mieszkający w tej wsi, podchodzi do nas, obejmuje mamę i woła po ukraińsku: kumoczka, a ty czomu wtikła z chaty? To nasi, Ukraińcy – i prowadzi nas. Widząc to, pilnujący nas Ukrainiec, pozostawia nas i idzie rabować jak inni. Staruszek ten żył w biedzie, żonę miał sparaliżowaną chodził po prośbie, zawsze kiedykolwiek był w Derażnem, przychodził do naszego mieszkania. Zawsze został nakarmiony, dostawał żywność na drogę oraz coś z odzieży. Był jedynym Ukraińcem mieszkającym w Pendykach.

Czytaj więcej...

Kalendarium ludobójstwa - GRUDZIEŃ 1946 oraz W ROKU 1946

   V noci od 1. do 2. prosince:  

V obci Wołkowyja, poviat Lesko UPA zavraždila 15 Poláků, většinou žen a dětí.

 3.prosince:  

V obci Bezmiechowa Górna, poviat Lesko UPA zavraždil 3 Poláci: Edward Horniatkiewicz, policista, jeho snouben, Eugenia Derewecka, nar. v roce 1921 a Jurek Derewecki.

  4.prosince: 

V encompass Makowsko, poviat Jarosław UPA unnesl a zavraždil jednoho Poláka, vůdce vesnice. 

V řezy Tuszków, Hrubieszów poviat : „4. prosince 1946 rezignoval Sznajder Jan, kterému stole 2 prasata." (Prof. Leszek S. Jankiewicz, PhD: Appendix ..., jak je uvedeno výše; řada - svazek 8).

 7.prosince: 

V obci Budomierz, district of Jaworów UPA zavraždila 2 vojáky z 34 velitelství WOP in Lubaczów, Mieczysław Orłowský, Simon, 23 a čet. Paweł Tatarczuk, věk 21 let (Ústav národní paměti Opole, 21. prosince 2018, pisovánajčka S 37.2013.Zi; rozhodnutí o zastavení šetření).

Cetynia Hołodowska, okres Lubaczów . (Ústav národní paměti Opole, 21. 12. 2018, pisová znčka S 37.2013.Zi; rozhodnutí o zastavení šetření.).

Ve vesnici Tyrawa Wołoska, Sanok poviat was zavražděn UPA, Józef Zadarko, 32.

Ve vesnici Werchrata, na panství Łużki, the period of the Lubaczów UPA zavraždil 7 Poláků, včetně 4členné rodiny, otec se 3 dětmi: dceru 15 a sons 14 a 1

Czytaj więcej...

GTranslate

enfrdeitptrues

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp7.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud15.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 534 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
12693343